czwartek, 2 grudnia 2010

Rachel: What if she jumped out the basinet?
Ross: Can’t hold her own head up, but yeah, jumped out.
Rachel: Oh my God, I left the water running.
Ross: Rach, you did not leave the water running. Please, just pull yourself together, okay?
Rachel: Ah, did I leave the stove on?
Ross: You never cooked since 1996.
Rachel: Is the window open? Because if there’s a window open, a bird could fly in there.
Ross: Oh my god, you know what, yeah, I think you’re right. I think .. listen, listen!
Rachel: Huh?
Ross: A pigeon, a pigeon. No, no wait, no, no, an eagle flew in! Landed on the stove and caught fire. The baby, seeing this, jumps across the apartment to the mighty bird’s aid. The eagle, however, misconstrues as an act of aggression and grabs the baby in its talons. Meanwhile the faucet fills the apartment with water. Baby and bird still ablaze are locked in a death grip, swirling around in the whirl pool that fills the apartment.
Rachel: Boy, are you gonna be sorry if that’s true.

środa, 24 listopada 2010

niedziela, 14 listopada 2010

nie bedzie takiego kurwa!

tak kurwa?

tak kurwa! zobaczysz kurwa!

ja ci zaraz przypierdole kurwa!!

odchudzamy sie kurwa I cwiczymy kurwa!!

sobota, 6 listopada 2010

jezeli mi uznaja tych pare punktow z otwartych to bede miec 70 procent. a chuj z tym.

 

 

krecenie na krzesle obrotowym mnie zawiesza

 

/hibernate?

bobak love. oczywiscie ze holiday bylo wczoraj ale oldzi i tak musiala napisac pozniej. moja psychika przeradza sie czasem w dziwne some kind of rozdwojenie

dreams are really weird
i don't see normally

from 4th october to now. it's 4 weeks. kiedy zaczelam brac leki.

tomografia tells me: you suck. i nie bedziesz miala tego wczesniej niz w marcu [haha]
cinnarizinum mi nie wystarczy.
a tomografia zatok ssie jeszcze bardziej bo kosztuje.
no to pozdro dla sterydkow i mowimy wszystkiemu spierdalaj


really really weird


aaa jeszcze bobson biber:












happy hanuka

środa, 3 listopada 2010

1:55. wyrabiam sie!

tegan&sara I won’t be left kojarza mi sie tylko z ewka. jakies 3, 4 lata temu. I tak bedzie. love

poniedziałek, 1 listopada 2010

biologia sie chuja a w tle przegrywaja sie horrorki itp od ewki

 

btw: odkrylam pare nowych gadzetow from microsoft corporation, takich jak to w czym teraz pisze

pozdro yo yo

I jeszcze manka bo chola zrobil zdj wypasionym obiektywem I mozna sie chwalic :

mansa

środa, 27 października 2010

nadchodzi czas niewysypiania. 3 w nocy mnie lubi
nie jedz tyle. nie slodz herbaty i kawy. kazda kaloria ma znaczenie. nie jedz tluszczu utwardzonego bo ci to nic nie pomoze. zrzuc waleczek i ujerdnij skore. zacznij sie uczyc regularnie. od jutra fizyka fizyka chyba sie zerzygam no zobaczymy. kup adipesine. owocki na glowe dawaj i niech pachnie fructis. 60% bialka 30% carbohydrates 10% fats. nie dodawaj tyle soku do zielonej herbaty. nie pij kawy tyle. zastanow sie co dasz bobakowi. i ewce [z tego miejsca pozdro]. po tym 10. sezonie przyjaciol przestajesz ich ogladac. wysypiaj sie.
rozciagaj sie i cwicz. nono. i zero zarcia ze sklepiku. krem avene jest dobry. oczyszczaj jelitka
poki co wykapie sie. jesli przyjda jutro lingwistki to je zapierdole.

3 w nocy 3 w nocy 3 w nocy.

bede miala zamek w drzwiach
budzik popierdala po podlodze i wyje
moze zaczne sie budzic

jak sie odpowiednio zawiesze to moj blednik mysli ze spadam na bok i ze krece sie dookola.






















winter '08? albo '09. nothing but laskotanie mozgu na poziomie uszu

kup cos na pamiec

sobota, 16 października 2010

poniedziałek, 11 października 2010

brzuszek mnie bardzo boli. myslalam ze to z glodu ale jednak zjadlam i nic sie nie zmienilo wiec no enjoy.
drugi antybiotyk i kolejne dni zawieszenia w czasoprzestrzeni, a raczej zamknieciaa w niecywilizowanym swiecie zwanym chechlo.
pierdolona matura nie pozwala kasce tanczyc do utraty tchu i zemdlenia
magda jest potworkiem a reszta jest be bo nikt sie nie odzywa do mnie jakos. i ewa mnie nie zaprosila do rodos wiec nie wiem czy mam czuc sie zaproszona czy nie.dobra mowa trawa. ide wypic moja babke lucetynowa[ewa 2007]

niedziela, 10 października 2010

wygladasz jakbys spala z wieszakiem w ustach
jekyll&hyde mi sie podobalo, szczegolnie taka jedna babeczka ktora swietnie spiewa.
za to sam dr. jekyll nie przypadl mi do gustu pod wzgledem spiewania..ale to indywidualna kwestia
filip byl tak zaaferowany ze nie zwracal na mnie w ogole uwagi :)

o 23:12 przyjaciele skonczyli 10 sezon, po raz chujwiektory a mnie i tak strasznie wzrusza ta koncowka
a teraz leci 1x1
...and i'm totally naked. then i looked down and realise i have phone...there.
-instead of..?
-that's right!
[tego snu nie znam]
-...the phone starts to ring! and it turns out it's my mother, which is very very weird because.. she never calls me!

hi...
kiedy mowi 'hi' mam ochote sie zabic


napierdala mnie zatoka i promieniuje na zeby...to okropne

nie, nie oczyszczaj mi aury

idz na striptiz! come on, jestes singlem. okaz troche hormonow!
ale ja nie chce byc singlem! chce byc znow zonaty!
.....rachel comes
and i wanna be rich!!!


jutro lekarz. boli mnie ucho

podobno pisanie 5 i wiecej wykrzyknikow przy zdaniu oznacza nadpobudliwosc i agresje..przestudiujcie wypowiedzi na youtube i widzimy kto jest agressiv


you're a shoe,  you're a shoe, you're a shoe!


i't a metaphore daddy

za niedlugo znajde ten odcinek w ktorym kocham joeya takiego jak wyglada. i jest w czapce pirata!!


paul the wine guy:D

środa, 6 października 2010

are you eating the cake without me?!
y-y
i will give you one hundred dollars if you whistle right now
prfrfrfrofrpfr
wiem czego mi sie jeszcze chce.
wspolnego jezdzenia do kawiarni naukowej, na protesty, manifestacje, poznawanie ciekawych ludzi [max] i spedzanie czasu w krakowie ale na rynku a nie w galerii

no wiec tak

ogolnie czuje totalny restart systemu.
dodanie zdjec mi nie poszlo jak widac
ale odczuwam bardzo wyraznie zmiane pogody, otoczenia, zmiany w srodku
w glowie mam pewien obrazek ktory mowi ze idzie nowe
znow czuje grubsona, flowowe cos, szaliki, nadchodzaca zime ze sloncem, duzo imprez, tak tak
chce mi sie imprez ale takich koncertowych jak grubson 03.2010
choruje sobie niebanalnie i nareszcie czuje ze po tym miesiacu wszystkiego naraz mam chwile odpoczynku
boje sie co bedzie potem, zajebiscie przeraza mnie mysl o ilosci nauki ktora nadchodzi
wraca mi znow dziwna inspiracja
mysle o ewie i zimie u niej, swieczkach, typowo letargowym nastroju
mysle o grubsonie i znowu chce mi sie takich imprez
mysle o sol i tym dziwnym wrazeniu ktore na mnie wywiera
mysle nawet o hahadolt, io -  jakos tak przypominam sobie te wszystkie fotologi, nie wiem co mi jest
o bobaku nie mysle bo jest wszystko ok. no, moze poza jedna rzecza ktora robi bardzo na minus [ :( ]
znowu last fm, chyba trzeba troche posluchac mjuziczki bo ostatnio tylko przyjaciele, przyjaciele, przyjaciele
czuje znowu nieodparta chec zmian, ale nie chodzi mi o najblizsze mi osoby, tylko o materialny zasob
robie sie chora kiedy nie zmieniam lub nie tworze czegos nie ustalam od nowa nie brne w cos nowego dluzej niz 1,5-2 tyg.
ciesze sie niezmiernie z mojego della ktorego pewnie w najblizszym czasie spersonalizuje na typowo ewowy sposob
malemu i wszystkim ktorzy przez ostatni miesiac mieli urodzinki sto lat i w ogole
chyba zaczne znow tu pisac
brakuje mi czasu na zatracenie sie w ksiazkach kazika, kultu, nawet i golebiewskiego, dalajlamy o madrosciach zyciowych, innych zajebistych pisarzy dzieki ktorym moglabym sie wzbogacic umyslowo o jakies madre uwagi dot. zycia...
ludzi kocham nadal tych samych
tylko brak czasu, brak czasu
mam ochote sie totalnie zatracic w dzieciecym patrzeniu na swiat wlasnie jesieni, ale z moja najwazniejsza osoba na swiecie- lecz wiem ze nie ma czasu

czas okrada mnie chyba ze wszystkiego co najpiekniejsze

poniedziałek, 12 lipca 2010

teardrop

i siedzimy tak sobie w poniedziałkowy wieczór u olgi, która pozbyła się swojego największegonaświecie łoża.
kawa i herbata się parzą a my mamy jeszcze redsy w zapasie. jeżeli planować mogę, to wyduldamy je na balkonie olgi, gdzie chłodnoiprzyjemnie będzie.
dagmare ukąsił jakiś osioł, ewka udaje, że boli ją brzuszek i wykręca się wszystkim, klaudia w bąkowie, z zenem nie ma kontaktu bo myślami jest dalej na bitelsdej, a chuda się nie obkupiła, nie spodobał jej się szrekforewer i jest CHUDA!


uciekam z kingsami.

niedziela, 23 maja 2010

zwykle wygląda to tak
w piątek myśle "bedzie bibaaaa a w weekend się pouczę"
w sobote myśle "poucze sie jutro dziś jestem obolała i skacowana, za ładna pogoda trzeba coś porobić ciekawszego"
w niedziela rano myśle "mam dużo do zrobienia i do ogarnięcia" i jade do krk
po powrocie z krk myśle "zaraz sie wezme za uczenie"
o godzinie 19 [po całym dniu nicnierobienia] mysle "wypije 3 kawy i bede sie uczyc całą noc"
o 23 myśle "wstane o 4, wypije 3 kawy i sie naucze"
w poniedziałek o 4 wyłączam budzik
o 6:00 budzi mnie tata
o 7:05 budze sie sama
o 8:15 musze być w szkole, a autobus odjeżdża 7:12 albo 7:37
nic nie umiem na ten dzień i zajebiście mi idzieee...




tydzień w tydzień nic się nie zmienia:D
tak było i tym razem, tylko postaram się jednak obudzić o 4
:)
33 dni do wakacji
68 dni do wyjazdu [czy jakoś tak]

sobota, 22 maja 2010

miałam ochote wrzucić zdjecia i mialam fajną rozkmine, ale zachciało mi sie spać wiec zrobie to moze jutro.
mornie przyjedźcie do mnie do domu bo mi nie pachnie morniowymi wakacjami ten maj
kawa czeka na was
i fajne filmy trzebaaa

środa, 19 maja 2010

jes jes

















dajcie mi truskawki !




budzik - wstać rano, buty, spodnie, koszula, biegiem, drzewo numer 1, drzewo numer 2, drzewo numer 3, drzewo numer 27, niewole ehe ehe

proszę o zwolnienie, o usprawiedliwienie mojego nie mogę

poniedziałek, 26 kwietnia 2010

w portfelu mam niewiele

jeszcze nie wiem.
i piję wodę mineralną bo zwyczajnie nie chce mi się iść zrobić herbaty.
2,5l wody dziennie. zostało 10 butelek

już nic nie wiem. ale staram się

niedziela, 25 kwietnia 2010

piątek, 2 kwietnia 2010

aaaaaaa






















źródło: http://community.livejournal.com/inspireplease/172993.html

NO I JAK JA MAM NIE CHCIEĆ KOTKA?!
DAJCIE MI KOTKAAAAAAAA

muza na dziś: doremifasofa

kiedy przychodzi taka chwila, ze mam więcej czasu niż zwykle, paradoksalnie uświadamiam sobie że wypadałoby zrobić milion jakichśtam rzeczy i nagle czasu nie mam w ogóle.
jednakże wydaje mi się że zacznę od uporządkowania głowy na wiosenkę i nastroję się odpowiednio wszystkim tym, co pomaga mi uporywowuwywać się na co dzień z moim jakże dającym w kość życiem itp itd.
czyli : wiosenne porządki

kochanie chce takiego maluszkiego kotka :D

wtorek, 23 marca 2010

wiecie co?

muchy wkurwiuchy-obsruchy zaczynają się budzić i już zabiłam ich 6 dnia dzisiejszo-wczorajszego właściwie.
nie podoba się mie się to. łóżko dżelowe jest śliczne i nie dotknęłam go ani butem, ani nogą, ani niczym innym.
ale ewka itepe są buraki bo jadą se gdzieś a ja nic o tym nie wiem. chujki jesteście.
jest piękna godzina 00:02 i pisze sobie ogłoszonko na angielski.
zaraz zabieram się za gejografię
ahhh, uwielbiam sprawdzianiki teściki i wszystkie inne tego typu formy sprawdzania stanu mojej wiedzy.
muszę napisać, iż PRZYSZŁA WIOSNA! toskafka się postarała
oprócz tego chcę napisać kasia bobak, że nie mam kasy na koncie i z tego powodu ci odpisać nie mogę [poza tym masz plusa i nijak nawet w weekendy nie mogę zadzwonić] także pozwól że powiem ci że tak, w czwartek jest z infy spr [tzn tak twierdzi fala] a co jest z niemca kiedy nie wiem bo i tak muszę napisać wszystko w środę. ale chyba w środę nieregularne a w czw gramatyka.
dobra, nieważne
cieszy mnie to jak wysoko dobija za oknem rtęć w termometrze! a właściwie to chyba nie rtęć bo niebieskie jest, ja nie wiem...
pozdro dla magdy który robi frytki jak jej pascal powiedział i daje nam herbatę z pindą

sierka będzie wiosenny blues

poniedziałek, 15 marca 2010

słońce! czas na umysłowy flow

mam dzisiaj taki dziwny dzień, że wszystko mi się układa
i cieszę się niezmiernie z tych skrawków słonecznych promieni, które dają mi siłę i wiarę ze jeszcze tutaj będzie zielono!
jeśli wszystko dziś się uda do końca, będę megaszczęśliwa i żaden przedmiot nie zdoła mnie zdenerwować! czuję w sobie siłę ognia!! jak śpiewa marika
o: you can be sure of me, bwoy!
no i oczywiście wspomniana siła ognia

niedziela, 14 marca 2010

dobranoc

idzie sobie noc, właściwie to już przyszła
wiem że nie będziemy mieć miliona niepotrzebnych rzeczy
zima pobiła wiosnę która leży w krzakach która przez to przyjść nie może 
no ale w gruncie rzeczy ma czas do 21 marca żeby się pojawić
także dont łory bi rywa!
i nie pamiętam co chciałam napisać, sen jest ode mnie silniejszy
uwielbiam spać! :D

niedziela, 7 marca 2010

jak to jest

...że w moim życiu wszystko dzieje się tak szybko?
pewnie dlatego nigdy nie mam na nic czasu
albo mam go absurdalnie dużo i nie wykorzystuję go wtedy na to co mam zaległe
tylko szukam nowości, nowości...
albo płaszczę dupę i nic konkretnego z płaszczenia tego nie wynika
trzeba umieć nie wykorzystać 2 tygodni a potem w gruncie rzeczy dni pięciu wolnych
żeby nadrobić tą szkołę i wszystko inne nie?
no widzicie
a sierka potrafi
a teraz jest jak narazie dopiero 20:50 a ja od środy próbuję przepisać 20 skanów matmy
przepisałam ze dwa
i ciągle coś innego zawraca mi głowę
zima
przedwiośnie
wiosna
zima
zima
zima...
przedwiośnie
kurwa chce już nową falę roztopów!!
wszystko podpowiada mi że muszę znaleźć wreszcie ten złoty środek
a chuj ze złotym środkiem
i tak wiem że przy moim trybie życia najlepszy będzie spontan, a co!
skoro moja babcia pyta mnie czy chcę serwis obiadowy na 18...to znaczy że chyba czas się zastanowić xd
bo mi jeszcze kupi serwis obiadowy i co ja wtedy??!! będziemy mieć 5 kompletttt :}

chyba idzie czas tego takiego, no wiecie, oczyszczania umysłu i organizmu
luuubię mieć dużo energii
i chcę żeby te wszystkie małe endorfinki z mojego kremu testowanego na zwierzętach i przy okazji dermatologicznie(!) przeszły do mojego krwiobiegu i dawały mi energię do działania
i żeby jedzenie mi się nie odkładało na brzuchu :)
ale już niedługo
maj bajk rusza
i maj deck rusza
i może razorsy a może inne ?
w ogóle DŻELA jest kłamczucha bo ja nie szukam nic pod łóżkiem, wiem ze są pod nim tylko skarpetki bo sama je tam dziś kopnęłam i pokrowiec na gitarę
bajdełej, gitara też ruszy
konkurs z gejografii też i kangur też i talent małopolski też i to wszystko haha w jakże nabuzowanym marcu
i nie narzekam tak jak ostatnio, już mi przeszło
ale nie piję kawy od...uwaga
TRZECH TYGODNI!!!
co dla mnie jest naprawdę osiągnięciem
i właściwie to chyba nawet na dobre mi to wychodzi
nie rozumiem tego że nastrój mi się zmienia jak cholera pogoda ostatnio:D no ale już jest ok
niedługo super GRIL weźmie sprawy w swoje ręce i znajdzie wiosnę w krzakach
i wtedy nadejdzie wesolutka siercia
nie martwcie się, już się przygotowuję o ile szkoła mi tego nie popsuje...

uwielbiam rymowanki o prysznicu
i wszystkie inne rymowanki
kocham moją rymowankę

środa, 3 marca 2010

superkurwazajebiście

nie jest dobrze. przerażam samą siebie i wszystko dookoła mnie przeraża, drga i migoce i nic nie jest pewne swego istnienia. nienawidzę być wkurwiona a jeszcze bardziej nienawidzę powodów mnie wkurwiających. zastanawiam się gdzie szukać sensu, punktu zaczepienia i im bardziej staram się go dotknąć tym dalej odskakuje ode mnie jak pchła i to w postępie geometrycznym. mam w sobie zbyt dużo złych emocji które się wzajemnie napędzają i mam ochotę coś po prostu najzwyczajniej w świecie rozpierdolić i najzwyczajniej w świecie wszystko mnie wkurwia. zatraciłam gdzieś (nie wiem, kurwa, w szkole?) w ciągu dwóch dni sens wszystkiego, wraca zima i wkurwia mnie wiatr wiejący z prędkością chujwiejakdużą. staję się powoli chodzącą bombą zegarową, no tak przecież sezon pylenia roślin się zaczyna i potrwa to dopóki nie spadnie deszcz i jeżeli nie uda mi się przetrwać największego wkurwienia jakie będzie trwać przez najbliższe dni to może odzyskam wiarę w sens tego co robić chciałam zamierzałam blablabla. natomiast z perspektywy dzisiejszego dnia moje stany lękowe są jak jakaś pierdolnięta sinusoida o współczynniku 100, jak elektrokardiogram osoby z migotaniem komór albo mu te komory podskakują bo innego wytłumaczenia nie ma. jeśli szybko nie zrobi się ciepło stan mojego umysłu niedługo sparaliżuje wszystko dookoła i uniemożliwi mi dalszą współpracę nie dość że narządów wewnętrznych to dodatkowo z innymi ludźmi i kurwa mać chyba mam schizofrenię i ta druga sierka normalna poszła na jakiś urlop bo po prostu tracę zmysł prawidłowego myślenia.
i do kurwy nędzy, jestem wkurwiona i mam ochotę rzucić wszystko w kąt i jakoś się wyładować. czuję jednak że nie uda się to i będzie trzeba je stłumić albo wylać z siebie, oczyścić umysł chociaż do jutra.wcale nie jest dobrze.

nie ma nic, nie ma mnie


chyba to ten stan z chodzenia boso po asfalcie w nocy

niedziela, 31 stycznia 2010

bawimy sie w martina lechowicza

 
  
jak będziesz gryzł palce to nie będzie misiowo. zapamiętaj to sobie!

perspektywa jutrzejszego poranka niespecjalnie budzi we mnie pozytywne emocje
trzeba odpocząć, zrelaksować duszę przed kolejnymi stresującymi tygodniami.
najlepiej muzyką.
i kimś, kto jest blisko, i chociaż obgryza te cholerne skórki, daje ci poczucie tego cudownego bezpieczeństwa i motylków gdzieś przy uszach i w okolicach karku.
wiesz, że spełni twoje marzenia chociażby we śnie, podróżując gdzieś po zwojach mózgowych, aplikując ci łyżkami szczęście.
każdego dnia, z pełną determinacją, jak najbardziej opiekuńczy lekarz umysłu

obudźmy się rano i nie wychodźmy z łóżka

niedziela, 24 stycznia 2010

stare


 

"Jednak nie uspokojony do końca, wyjąłem go dosyć nerwowo (przez co stawił niejaki opór) i zacząłem sprawdzać zawartość. Bilon był - i co niezmiernie mnie ucieszyło - papierowe też były. Policzyłem, i koncentrując się na tyle, na ile mogłem, stwierdziłem, że suma jest mniej więcej zbliżona do tego, co powinno być. Te wszystkie, było nie było, prymitywne metody śledcze doprowadziły mnie do szalenie optymistycznego wniosku, że mimo najgorszych obaw jednak nikt mnie nie okradł."

więcej: K.Staszewski "Niepiosenki"

niedziela, 17 stycznia 2010