poniedziałek, 24 października 2011

i feel your breath on my lips
i feel your arm around me
your legs on my part of bed
on mine
i feel your warm on my body
and your head is so close to my ear
and i feel your breath on my neck; it tickles me
i feel safe with you like never before
you're my darling
what do i need more?
żeby tak już zawsze

good night my little lover

dawno tak nie bylo zebym sluchala muzyki
i chce juz zawsze robić ci ta herbate w zoltym kubku i platki...


to jest własnie moje 80 kilo szczescia

czwartek, 20 października 2011

ogolnie to mam fajne studia, laborki laborki laborki wyklady laborki i nie mam czasu zjesc marchewki z jablkiem

piątek, 1 lipca 2011

moja twarz zlewa sie z szyją. to nie jest to co tygryski lubia najbardziej. ale NATIONAL+COLDPLAY+NUTINI to jest to co tygryski lubia na survivalu gdy sa dziwkami z bablami dziwko!

czwartek, 16 czerwca 2011

ona tam ma pewnie alfabetycznie!
noo pewnie w³aœnie widze: ró¿owy pomarañczowy zielony niebieski...:D

mam cia cie maca!
daaaj kamienia!
a co to jest monka?:D

ojoj coœ sie odinstalowa³o

stwierdzi³yœcie, ¿e bêdziecie siê podcieraæ w³asnym ³ó¿kiem

moja babcia jest zajebista

mia³aœ taki zeszyt, siedzia³aœ i pisa³aœ co siê dzieje, na przyk³ad ktoœ tam sobie siedzi

ewa: aj ken rid maj hom³ork ringo ringo

filip oogl¹da bajki na disnej czanel.

napis z etykietki kremu antycellulitowego:
myœlisz zer ten krem coœ ci pomo¿e? sama chudnij, kurwo!!

umiesz przejœc po tej linie?:D

Daj¹ si³ê, motywacjê, wiarê w to, ¿e nie wszystko
Na tym œwiecie zosta³o stracone.

olga ja nie wiem jakie sa witaminy na piêciolinii!

jesteœ p³on¹cym mamutem!

spotka³ kobiete na swojej drodze i sie potkn¹³

16:21:07 chuda (9746102)
czasme bywa gorzej no kurde telenowela musi byc 

 

przegladam stare dokumenty haha

środa, 25 maja 2011

cześć to ja. duży masz komputer i klawisze miękkie. zrób zieloną
A TERAZ NIE PIERDOL TYLKO DAWAJ TRUSKAWKI!

niedziela, 15 maja 2011

wez sie sfokusuj na ten dzien jutro bedziesz popoludniu myslec o pierdolach I rozjebywac kompa I inne rzeczy. a teraz obudz sie po tej cudownej nocy I wez sie za ta prace haha

tyle?

wtorek, 19 kwietnia 2011

that split the night

and touched the sound of silence.

 

 

 

nigdy sie z tym nie pogodze. nie chce tego robic. najbardziej niepojęta dla mnie rzecz, kiedy ktos po prostu znika I juz nigdy  mam nie zobaczyc jak usmiecha sie do mnie I sprawia ze jestem bardziej bezpieczna na tym swiecie. zacisniete gardlo boli, ale ten bol jest niczym przy egzystencjalnym braku świadomości. zakrywanie ust z zalu to nie jest przyjemna rzecz. I strach przed utrata tego co najdrozsze w twoim swiecie, przed zanikaniem obrazów. nigdy sobie tego nie wybacze I nie wiem czy wybaczysz mi ty… zjada mnie to od srodka I zaciska na gardle petle coraz mocniej, zwilza oczy I moge tylko bic sie w piers ze w swym paradoksalnie zabieganym zyciu nie znalazlam tych kilku chwil wiecej. rozstania sa mentalnie najtrudniejsze lecz nigdy nie bede potrafila sie pozegnac. nigdy. nie odchodzi sie tak po prostu, trzeba wymyslic odpowiedni plan lecz nie wolno go zdradzac osobom wspolzaangazowanym. najbardziej samotny człowiek wśrod ludzi. cokolwiek zechcesz zrobie ale czy nie zawiode? to cholerne pytanie bedzie teraz moim katem sumienia.

jakby nic nie zostalo zmienione : ubrania leki pieniadze dokumenty. jednak juz wlasciciel nie wróci. zostawil swego kota w pustce. w braku czasoprzestrzeni

nie powiem ci nic choc krzyk sam cisnie sie do ust. czuje sie jak zaszczute zwierzę zredukowane o najwazniejsze jednostki I czasteczki.

lecz nie chce zarazic cie moim strachem

tak bardzo sie boje

daj mi troche swojej sily..

moze to juz ostatni raz? dopóki starczy odwagi…

I wciaż trudno mi w to uwierzyc, uważam to za wytwór mojej chorej wyobraźni

 

 

nagle okazuje sie ze na świecie jest zbyt mało tlenu abym cokolwiek mogła

sobota, 16 kwietnia 2011

sleep 12 hours, suffer next 12, maybe rest of life

niby nic nie zmienione, a jednak pozamieniane
nic juz nie bedzie tak samo. nic

jak mogłaś...

wtorek, 12 kwietnia 2011

Umrzeć - tego się nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś sie tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf sie zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
O żadnych skoków pisków na początek.

 

nie mam nic do powiedzenia

niedziela, 10 kwietnia 2011

niedziela, 20 marca 2011





first. I need sun quickly

tym razem niczego nie zmarnuje

jak dobrze ze jestes. nigdy nie probuj tego zmienic. obiecaj. ja obiecuje tez

1d4

i miss you so much
and i have no time
but
eights weeks and this patio will be our.
you're my summer fragrance :)

 

chce ten czajniczek z herbata z mieta.

I zielona trawke na tym tarasie.

love you