zwykle wygląda to tak
w piątek myśle "bedzie bibaaaa a w weekend się pouczę"
w sobote myśle "poucze sie jutro dziś jestem obolała i skacowana, za ładna pogoda trzeba coś porobić ciekawszego"
w niedziela rano myśle "mam dużo do zrobienia i do ogarnięcia" i jade do krk
po powrocie z krk myśle "zaraz sie wezme za uczenie"
o godzinie 19 [po całym dniu nicnierobienia] mysle "wypije 3 kawy i bede sie uczyc całą noc"
o 23 myśle "wstane o 4, wypije 3 kawy i sie naucze"
w poniedziałek o 4 wyłączam budzik
o 6:00 budzi mnie tata
o 7:05 budze sie sama
o 8:15 musze być w szkole, a autobus odjeżdża 7:12 albo 7:37
nic nie umiem na ten dzień i zajebiście mi idzieee...
tydzień w tydzień nic się nie zmienia:D
tak było i tym razem, tylko postaram się jednak obudzić o 4
:)
33 dni do wakacji
68 dni do wyjazdu [czy jakoś tak]
niedziela, 23 maja 2010
sobota, 22 maja 2010
środa, 19 maja 2010
jes jes
dajcie mi truskawki !
budzik - wstać rano, buty, spodnie, koszula, biegiem, drzewo numer 1, drzewo numer 2, drzewo numer 3, drzewo numer 27, niewole ehe ehe
niedziela, 2 maja 2010
sobota, 1 maja 2010
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)